Emocjonalnie o laktacji
Jako matka pięciomiesięcznego niemowlaka mam już całkowicie dość tego tematu. Odkąd okazało się, że mój syn nie jest karmiony piersią – czyli faktycznie od pierwszych dni jego życia – muszę w kółko reagować na pytania, ostrzeżenia i obiekcje różnych bliższych i dalszych osób (ze smutkiem muszę przyznać, że są to przeważnie kobiety, mężczyźni wydają się być znaczenie bardziej dyskretni w tej sprawie, albo może po prostu temat ich nie ciekawi). Wszystkie te osoby uważają, że w imię dobra mojego dziecka mają prawo rozgłaszać swoje opinie i dopytywać się o detale mojej sytuacji. Niektóre zachowują się tak, jak gdyby butelka z mlekiem modyfikowanym była bronią wymierzoną wprost w nie same.
źródło: Notatki.edu.pl